by
To po raz pierwszy publikowane rozmowy bliskich przyjaciół i znajomych Agnieszki Osieckiej, z których wyłania się niezwykły obraz jej nietuzinkowej osobowości.
O jednej z najwybitniejszych polskich artystek opowiadają m.in. Olga Lipińska, Hanna Bakuła, Maryla Rodowicz, Magda Umer, Krystyna Janda, Daniel Passent i Jerzy Satanowski. Każda z tych osób tworzy osobisty portret genialnej przyjaciółki. Z rozmów na temat Osieckiej wyłania się postać pełna sprzeczności: delikatna i okrutna, namiętna i nieczuła, bujająca w obłokach i materialistka, radosna i popadająca w stany depresyjne. Każdy z przyjaciół zapamiętał ją trochę inaczej. Dla każdego miała inną twarz. „Była jak lustro, w którym odbija się świat ze wszystkimi jego barwami i emocjami. Kiedy po jej śmierci to lustro rozpadło się na tysiące kawałeczków, każdy z nas zachował swój kawałek i widzi Agnieszkę w taki sposób, w jaki sam postrzega świat. Każdy z nas opowie inną historię”.
Zacznę od tego, że uwielbiam Osiecką, więc bardzo się ucieszyłam na myśl o tym, że wyszła kolejna książka o Niej. I przyznam się, że przeczytałam książkę jednym tchem. Dlaczego? Książka jest utrzymana w klimacie Osieckiej, we wspomnieniach ludzi, którzy byli blisko niej, którzy opowiadali o jej nieustannym poszukiwaniu miłości, o tym, że była wciąż w drodze i kochała wolność. Książka dużo opowiada o miłości, a właściwie zakochaniach Agnieszki, które często trwały chwilę, o tym, że Osiecka potrzebowała miłości i rozpaczy po to, żeby tworzyć.
Pięknie też jest poruszony problem uzależnienia bohaterki.
Po przeczytaniu czuję niedosyt. Mam ochotę przenieść się do tamtych lat, do świata Osieckiej, która nie dbała o to, co ma na sobie- w świecie była uważana za osobę bez gustu, sama nie przywiązywała do tego wagi. Jakby była zaprogramowana do tej szarej Polski, którą ubarwiała swoimi utworami. Bez wątpienia miała w sobie coś nietuzinkowego.
Myślę, że nie jedna z Nas- odnajdzie w tekstach samą siebie, poszukiwanie swojego miejsca na ziemi, nieszczęśliwe miłości i chęć życia według swoich zasad....
Szczerze polecam
Miałam 12 lat, gdy ta intrygująca "Pani w kapeluszu" umarła. To wydarzenie paradoksalnie związało mnie z Nią na zawsze. Od tamtej pory Agnieszka Osiecka jest dla mnie synonimem estymy. Do nikogo nie jest mi tak blisko, nikt tak nie wzrusza, nie czaruje, nie bawi, po wielokroć czytana nigdy się nie nudzi.
Powyższą książkę dostałam z okazji 35 urodzin i tak właśnie na za pięć dwunasta, kiedy to będę mogła określilać się "szpetną czterdziestoletnią", przemiło było pobyć znow z Agnieszką, doświadczyć dysonansu między chęcią poznania wszystkich wspomnień już natychmiast, a żalem, że trzeba będzie się z nimi rozstać. Piękne jest to, że chociaż to już tyle lat- Ona Jest i dzięki takim publikacjom, będzie zawsze. Alchemia.
Jedyny minus tej książki to brak wspomnień Magdy Umer. Chyba nikt tak pięknie nie opowiada o Agnieszce jak Pani Magda.
Polecam, autorka stworzyła obraz ze wspomnień o kobiecie z krwi i kości, podkreśla zalety ale też nie unika rozmowy o wadach i słabościach. Pamiętajmy o Osieckiej!
Autor
ISBN
09788327268389
Polski