Opis książki
To właśnie, co współczesnych skłaniało do wzruszania ramionami nad Polakami, wydało się Rousseau godne podziwu, dodatnio wyróżniającym Polskę spośród innych narodów. Ponuro bowiem przedstawiał mu się stan współczesnej Europy i zgrozą przejmował jego duszę: rządy egoistyczne, chciwe, bezmyślne, tyrańskie, gwałcące najświętsze prawa poddanych; ludność upodlona niewolą, zdeprawowana zbytkiem, filozofią, rozpustą, myśląca tylko o pieniądzu i użyciu. Wszystkie te na pozór tak świetne państwa biegną szybko do ruiny. A raczej trudno w ogóle mówić o państwach tam, gdzie jedyną siłą spajającą ludzi jest przymus i gdzie nie ma obywateli, a są tylko zgangrenowani kosmopolici. Na tym tle Polska przedstawiła się w wyobraźni Rousseau jako naród, który ze wszystkich europejskich zachował najwięcej własnych rysów. A rysy te zdawały się przypominać dawno wszędzie gdzie indziej zatracony kształt — starożytnych dusz. Naród dziwny, co nie filozofuje, lecz kocha ojczyznę, a w niej przede wszystkim wolność; co umie ojczyzny tej bronić, dzielnie i z poświęceniem walczyć za nią z przemocą i tyranią; co mimo tylowiekowego istnienia nie ugrzązł w materializmie, zachował ogień młodości dla rzeczy wzniosłych, oraz krzepką energię, pozwalającą mu przemyśliwać w najniepomyślniejszych warunkach o sposobach zachowania wolności i ważyć się na reformę.